

6 czerwca 2020 r. Zapowiedzi pogodowe wyglądają nieźle, więc ruszamy do Konradowa, dzielnicy Wałbrzycha i parkujemy przy cmentarzu gdzie przebiega szlak niebieski.

Początkowo szlak biegnie ulicą Baczyńskiego wśród zabudowy willowej aż do kolejnego parkingu usytuowanego tuż przed ścianą lasu.


Potem pozostawało już tylko trzymać się niebieskiego szlaku, który miał nas zaprowadzić na sam szczyt. Widać było, że ostatnio porządnie tutaj padało, gdyż od czasu do czasu w lesie można było się natknąć na ogromne kałuże.



Krótki postój robimy sobie przy zbiorniku retencyjnym. jest tu stół i ławeczka oraz keszyk gdzieś niedaleko więc od razu po niego ruszam.



Jeszcze przez jakiś czas droga nie jest zbyt wymagająca. Na skrzyżowaniu dołącza do nas szlak czarny i biegnie razem z niebieskim. Atrakcje zaczynają się gdy niebieski ucieka ostro w prawo pod górę. Teraz czeka nas dość ostre podejście z 546 na 676 m n.p.m. gdzie znowu spotkamy szlak czarny.




Plan zakładał przejście jeszcze kawałek szlakiem czarnym z niebieskim, a następnie ostre odbicie niebieskim w lewo do góry i prosto na szczyt. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany, gdy zobaczyliśmy jak wygląda to odbicie niebieskiego szlaku.


A więc zmiana planów. Kontynuujemy jeszcze kilkaset metrów czarnym szlakiem wokół góry do kolejnej szansy na podejście – tym razem zielonym szlakiem. Tutaj już bez większych problemów, choć początkowo mokra ziemia nie daje zbyt pewnego oparcia, pokonujemy ostatni odcinek podejścia, od czasu do czasu podziwiając widoczne coraz lepiej za nami okolice Trójgarbu.




Szczyt zdobyty, ale nie tylko przez nas, więc darujemy sobie stanie w kolejce do wieży na której zresztą już byliśmy – choć niektórzy tylko do połowy 🙂




Obecnie, jak podaje dziennik.walbrzych.pl:
Pod koniec sierpnia (2019) działka na szczycie góry i wieża wróciły pod zarząd gminy. Jednocześnie podjęto decyzję by udostępnić wieżę turystom. Można na nią wejść w każdy weekend od dziewiątej do siedemnastej.
Więcej informacji na temat samego budynku podaję za nieocenionym portalem polska-org.pl:
W latach 1887-88 na wierzchołku Chełmca wzniesiono z inicjatywy Wałbrzyskiego Towarzystwa Górskiego WGV i finansowaną przez Hochbergów kamienną wieżę (22 m wys.) widokową stylizowaną na ruinę – z gospodą i schroniskiem. Po wojnie wieża stała opuszczona i niszczała. Gestorem obiektu był Orbis, który dopiero w 1947 roku przekazał obiekt PTT. 10 sierpnia 1947 r na szczycie oddano do użytku wyremontowaną wieżę widokową oraz schronisko Na Chełmcu im. dr. Orłowicza – bez wody, prądu oraz linii telefonicznej. Dodać trzeba, że było to kameralne miejsce – przenocować mogło maksymalnie 10 osób. Nie przetrwało ono dziesięciu lat – w 1953 r. zostało zamknięte. W tym czasie na szczycie stanął budynek potężnej stacji zagłuszeniowej Urzędu Bezpieczeństwa, z której zagłuszano zachodnie rozgłośnie radiowe (głównie RWE). Szczyt był ogrodzony, dozorowany przez wojsko i niedostępny dla turystów. W 1957 roku zlikwidowano zagłuszarkę i ponownie otwarto schronisko wykorzystując budynek zagłuszarki na schronisko na 30 miejsc. Tymczasem wieża widokowa niszczała – brakowało poręczy i barierek. Natomiast podjęto inicjatywę budowy na Chełmcu ośrodka sportów zimowych z wyciągiem narciarskim i trasami zjazdowymi, jednak wobec marnej frekwencji plany zarzucono, schronisko zlikwidowano, a w budynku d. zagłuszarki powstał ośrodek kolonijny, a na szczycie ulokowano także boisko i niewielki basen. Już pod koniec lat 50. zainstalowano na Chełmcu pierwszy przekaźnik sygnału telewizyjnego, jednakże pierwszy potężny maszt TV ustawiono w 1962 roku. W 1972 roku budynek ośrodka ponownie zajęła stacja TV, która w 1973 r. wzniosła kolejny maszt przekaźnika o wys. 65 m. Wieżę przejęli krótkofalowcy, którzy z różnym powodzeniem przystosowywali ją do własnych potrzeb ograniczając jednak jej dostępność dla turystów. Dopiero od końca lat 90. ub. wieku wieża jest ponownie udostępniona do zwiedzania.



Niedługo po tym, jak zaczęliśmy schodzić zaczął padać deszcz i tak już padał przez całą drogę do samochodu. Dopiero w trasie na pocieszenie pojawiła się tęcza.























































(fotopolska.eu)









































Jednak po krótkiej analizie sugestii zawartych na stronie pomysłodawców odznaki „Wieże widokowe gór i pogórzy”:























































































































