Wielka Sowa (1013)

27 czerwca 2021. Celem wyprawy Wielka Sowa, ale najpierw zatrzymujemy się w zajeździe Hubert na małe co-nieco. Pozwalają nam też zostawić tutaj samochód więc mamy bazę wypadową.

Zabytkowy budynek z 1801 roku
Kawa w cieniu na dziedzińcu

Z zajazdu przez Wyspiańskiego i 3 Maja wchodzimy na ulicę Warszawską, którą biegnie żółty szlak na sam szczyt. Teraz zanim wejdziemy w las, czeka nas 700 metrów asfaltem w słońcu.

Ulica Warszawska- za wąska, żeby ryzykować podjazd samochodem
Bezimienny strumyk oznacza, że za moment znajdziemy się w zacienionym lesie
Do Jeleniej Polany czeka nas prawie 200 metrów podejść
Zawalidroga na Jeleniej Polanie

Ruszamy dalej

Kolejny odcinek prowadzi na Małą Sowę. Mamy do pokonania 800 metrów i 154 metry podejść.

I znowu pod górkę
Jest i Mała Sowa

700 metrów dalej mijamy Rozdroże między Sowami (961.) Stąd można dotrzeć niebieskim szlakiem na Przełęcz Walimską
Ostatni odcinek Cesarskiej Drogi przed Wielką Sową
W oddali widać maszt i wieżę

Na szczyt docieramy niecałe 2 godziny od wyjścia z zajazdu. Ludzi jak zwykle nie brakuje, ale jest też sporo miejsca. Przed wejściem na wieżę zasiadamy przy ławie na popas.

Piwo tylko bezalkoholowe

Budowę Wieży Bismarcka na Wielkiej Sowie (1015m.n.p.m) zainicjowało w roku 1904 Zrzeszenie Towarzystw Gór Sowich na terenie należącym do hrabiego Seidlitza – Sandreckiego, odległym 13 km od Dzierżoniowa. Wieżę zaprojektował architekt Hennning. Budowę sfinansowano ze zbiórek pieniężnych w Dzierżoniowie i okolicy. Do 1907r. zdołano uzbierać 18.218 marek. Przedsięwzięcie powierzono firmie Bastänier & George z Lipska. Kamień węgielny położono 01.07.1905. Dnia 24.05.1906 w promieniach słonecznych odbyło się uroczyste otwarcie wieży. Plac wokół wieży, który wypełniły tysiące gości, przyozdobiono girlandami i chorągwiami. Po wygłoszeniu okolicznościowych przemówień i muzycznym recitalu, odbyło się przekazanie wieży przez pana Georga (firma Bastänier & George). Mowę dziękczynną wygłosił Richard Thamm, sekretarz Rady Miejskiej w Dzierżoniowie, prezes, pomysłodawca powstania schronisk szkolnych w Sokolcu i w Srebrnej Górze, dziękując wszystkim darczyńcom.

Wysokość wieży wynosi 25m, średnica na dole 8m a na górze 4m. Na parterze wieży urządzono izbę pamięci, w której postawiono 90 cm popiersie Bismarcka, wykonane przez Harro Magnussena w galwanoplastycznym zakładzie tworzyw sztucznych w Geislingen / Würtenberg. W pomieszczeniu tym znajdowały się również 3 kolorowe okna z witrażami przedstawiającymi motyw z życia Bismarcka. Krętymi schodami zewnętrznymi okalającymi cokół można było dostać się do schodów wewnątrz wieży, które prowadziły na kondygnację widokową z 14 otworami okiennymi. Następne 21 stopni schodów prowadziło na górną platformę widokową budowli. „Ogień wieży” pochodził z zainstalowanego tutaj reflektora acetylenowego. Więcej na temat wież Bismarcka dowiedzieć się można na stronach http://www.bismarcktuerme.de. (polska-org.pl)

Tędy przyszliśmy
Widok w stronę Świdnicy
Zejścia na Przełęcz Jugowską i Przełęcz Sokolą
Część wycieczki już na dole
Kończymy tak jak zaczęliśmy – w zajeździe Hubert

Zamek Czocha

26 czerwca 2021. Meldujemy się na zamku Czocha drugiego dnia Twierdzy Smaków, czyli najsmaczniejszego wydarzenia kulinarnego Dolnego Śląska jak można wyczytać na stronie zamekczocha.com

O samym zamku najwięcej chyba dowiedzieć się można ze strony: https://www.zamkipolskie.com/czocha/czocha.html

Zostawiamy więc samochód na parkingu i ruszamy eksplorować.

Bezpłatny parking tuż przy zamku
Bilety kupione, możemy ruszać dalej
Najwięcej straganów rozstawiło się tuż za bramą
Można było kupić nie tylko jadło i napoje
Zespół bramy dolnej i wieża cylindryczna widziane z suchej fosy
Dziedziniec zewnętrzny i basteja północna
Średniowieczne delikatesy w suchej fosie
Arkadowy most i hol wejściowy w budynku bramnym
Po małym co-nieco ruszamy wzdłuż zachodniego muru ku przystani
Teraz będziemy podziwiać zamek i okolice od strony Jeziora Leśniańskiego
Szczury lądowe w komplecie

Ruprechtický Špičák (881)

 

5 czerwca 2021. Cieplutko i słonecznie więc wybieramy się na dłuższą wycieczkę. W Głuszycy skręcamy w Łomnicką prowadzącą do Łomnicy. Potem wzdłuż Sudeckiej i skręt w lewo na parking przy Łomnickiej Chacie. Liczyliśmy na jakiś krótki popas w Chacie, ale była zamknięta na głucho.

 

Gotowi do drogi

Teraz schodzimy z powrotem do Sudeckiej co oznacza, że w drodze powrotnej ostatni odcinek będziemy musieli pokonać pod górkę. Ale trudno – niżej droga jest wąska i zaparkować nie łatwo.

 

Po prawej otwiera się widok na rozległe łąki i Ostoję (753) w tle.
Ulica Sudecka

Początkowo cały czas idziemy asfaltem wśród zabudowań. Najpierw Sudecką, a potem na rozwidleniu wchodzimy w Trzy Strugi. Przez całą drogę aż do źródeł towarzyszyć nam będzie Złota Woda i cała masa zieleni po obu stronach.

Złota woda

Kiedy kończy się asfalt przechodzimy na szutrową, ale wygodną leśną dróżkę. Im bliżej przełęczy tym bardziej teren będzie się wznosił.

Na przełęczy pod Granicznikiem (759) robimy sobie krótki postój. Zbiega się tu kilka szlaków i ze wszystkich stron zaczynają pojawiać się grupki turystów. Od tej pory będziemy szli wzdłuż granicy.

 

Od przełęczy pod Ruprechtickým Špičákiem zaczyna się 400-metrowy odcinek o sumie podejść 112 metrów. Szeroki, wydeptany fragment o dość sporym natężeniu ruchu.

 

Na górze czeka na nas tabliczka z opisem szczytu. Teraz wystarczy tylko zejść z granicznego szlaku i żółtym przejść kilka metrów w głąb Czech, żeby znaleźć się przy wieży widokowej.

 

Sam wierzchołek jest płaski i niezbyt gęsto porośnięty, więc oprócz stalowej wieży telekomunikacyjnej z ogólnie dostępnym tarasem widokowym, zbudowanej w 2002 roku, znalazło się także miejsce na drewnianą wiatę i miejsce na ognisko. Uzupełniamy kalorie i elektrolity i ruszamy w drogę powrotną. Teraz czeka nas typowa dla tych gór huśtawka zejść i wejść. Najpierw na Płoniec (840), a potem na Javorový vrch (777).

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij