Szrenica (1361)

19 września 2020 r. Wyruszamy dość wcześnie jak na nas, bo już 10:15 jesteśmy w samochodzie. Do Jakuszyc docieramy bez problemu i parkujemy przy Gościńcu Leśniczówka.

 

Wchodzimy na zielony szlak
Droga prosta i szeroka – nic tylko iść.

Warunki mamy doskonałe więc dziarskim marszem robimy początkowo 4 km/h. Zatrzymujemy się dopiero przy małej retencji na Kamiennej pełni uznania dla tego przedsięwzięcia.

Celem projektu Mała retencja górska jest wzmocnienie odporności na zagrożenia związane ze zmianami klimatu w górskich ekosystemach leśnych.

Przy zbiornikach retencyjnych szlak skręca ostro w lewo i zaczyna sie lekko wznosić. Powoli mijamy poziomice 900 i 950 metrów.

Droga robi się nieco bardziej kamienista.

Krótki postój przed trochę bardziej wymagającym podejściem.
Nieco trudniejsze ale za to dość krótkie podejście.

Po pokonaniu podejścia teren się wypłaszcza i po pewnym czasie docieramy do formacji skalnej zwanej Owcze Skały (1041 m n.p.m.). Tutaj zatrzymujemy sie na dłużej żeby podziwiać doskonale widoczną Szrenicę i Śnieżne Kotły.

Ja nie mam tyle wyobraźni, żeby tu zobaczyć owcę.
Szrenica z Owczych Skał
Kawa w pięknych okolicznościach przyrody.

Nacieszywszy oczy ruszamy dalej. Za Owczymi Skałami szlak prowadzi pomostem z desek, który lata używalności ma już dawno za sobą.

Obraz nędzy i rozpaczy

Jakieś 200 metrów za pomostem drogę przecina nam wyraźna rynna. To pozostałości toru saneczkowego (bobslejowego). Więcej szczegółów można znaleźć w opracowaniu, którego autorem jest Przemysław Wiater („Zimowa infrastruktura Szklarskiej Poręby do 1945 r.”):

Przed II wojną światową istniał tor bobslejowy w Szklarskiej Porębie. Został wybudowany w latach 1925-1926 na północnym stoku góry Przedział. Długość toru wynosiła 2100 m. Jazda na nim wymagała dużych umiejętności, gdyż był bardzo trudny technicznie. Miał siedem zakrętów z podniesionymi na krzywiznach ścianami. Nowością konstrukcyjną i techniczną był S – skręt, pierwszy tego typu w Europie, zakręt górny o promieniu 12 m, a dolny o promieniu 11 m. Ze względów bezpieczeństwa na każdym z zakrętów znajdowało się stanowisko obserwacyjne wyposażone w telefon.

Wzdłuż toru położona została sieć wodociągowa aby tor miał właściwe oblodzenie. Sieć była zasilana z własnego ujęcia i dysponowała dziesięcioma hydrantami. Dla wygody zawodników wybudowano w pobliżu wyciąg elektryczny, na ramowych podporach, o długości 1200 m, który co 2 minuty wciągał bobslej razem z załogą. Mógł on także obsługiwać narciarzy. Uroczyste otwarcie toru miało miejsce na Boże Narodzenie 1925 r. i od razu uznano go za największy i najpiękniejszy tego typu obiekt na świecie. W 1932 r. na torze rozegrane zostały mistrzostwa świata w bobslejowych dwójkach. Podobno projekt tego obiektu stał się wzorem dla olimpijskiego toru bobslejowego w amerykańskim Lake Placid oraz toru w Japonii .

Po lewej rynna toru saneczkowego, po prawej – instalacja górska „Niepusty kalosz”.

Wkrótce ponownie otwiera się widok na Halę Szrenicką.

Na jednym z dopływów Kamieńczyka przekraczamy granicę Karkonoskiego Parku Narodowego. Skanujemy kod na tablicy, płacimy za wstęp i idziemy dalej.

Ponownie czeka nas przejście pomostem z desek, ale ten odcinek wygląda na niedawno wyremontowany, więc całkiem sprawnie docieramy nim do Hali Szrenickiej.

Na Hali Szrenickiej co prawda nie dzikie, ale tłumy.
W drodze powrotnej zatrzymamy się tu na popas.

Szrenica jest już na wyciągnięcie ręki, ale trzeba jeszcze pokonać ponad kilometrowe, wymagające podejście w pełnym słońcu wśród rzeszy wchodzących i schodzących turystów.

Śnieżne Kotły z platformy widokowej na Szrenicy.
Oblężenie trwa, a my uciekamy …

Wysoki Kamień (1058)

Wysoki Kamień

6 września 2020. Po dotarciu do Szklarskiej Poręby parkujemy na ulicy Sudeckiej i ruszamy dalej w kierunku ulicy Izerskiej, gdzie wchodzimy na szlak niebieski.

My na Sudeckiej.

Pierwszy kilometr niebieskiego szlaku prowadzi wzdłuż ulicy Izerskiej.

Szrenica widziana po drodze.

DSCN7422

Przy stacji uzdatniania wody kończy się asfalt i niebieski szlak wchodzi w las.

Początek leśnej drogi.

Tutaj zaczyna się ponad 2-kilometrowy odcinek dość przyjemnego podejścia prowadzącego do Rozdroża pod Zwaliskiem.

I za chwilę będziemy na rozdrożu.

Po dotarciu na Rozdroże pod Zwaliskiem przechodzimy na czerwony szlak i kierujemy się w prawo.

Rozdroże pod Zwaliskiem (1002)
Na czerwonym szlaku

Po pewnym czasie docieramy do Zawalidrogi – kilkumetrowej skały zbudowanej z hornfelsów.

Zawalidroga

Tuż przed Wysokim Kamieniem czeka nas jeszcze krótkie podejście i zaraz potem jesteśmy u celu.

Ostatnie metry podejścia
Wysoki Kamień – podejście od zachodu.

Najbardziej charakterystycznym, poza schroniskiem, obiektem na szczycie jest wieża widokowa. Drewniany punkt widokowy stał już tutaj w latach 70-tych XIX w. W 1927 r. postawiono nowy w miejsce pierwszego zniszczonego przez silne wiatry i ostre warunki pogodowe na szczycie.

Wieża widokowa (dawna), Szklarska Poręba
Rok 1900
Wieża widokowa (dawna), Szklarska Poręba
Lata 1925-1935

W maju 2018 roku portal nj24.pl pisał:

Kamienną wieżę widokową obok prywatnego Schroniska „Wysoki Kamień” właściciele schroniska budują już drugi rok. Wieża ma być przykryta szklaną kopułą. W planach jest także umieszczenie teleskopu. Tyle informacji zdradzili turystom właściciele schroniska.

Do Schroniska Wysoki Kamień w Górach Izerskich prowadzi wiele dróg. Na 1058 metrów n.p.m. można się wspiąć czerwonym szlakiem z centrum Szklarskiej Poręby lub krótszym szlakiem żółtym z Zakrętu Śmierci. Można też wędrować z Białej Doliny niebieskim szlakiem i dalej, od Rozdroża pod Zwaliskiem szlakiem czerwonym.

Pierwsze drewniane schronisko wybudowali tu Schaffgotschowie w 1837 roku, a drewniany punkt widokowy postawiono w 1875 roku. Kolejne schronisko (po tym, jak pierwsze spłonęło) stanęło w latach osiemdziesiątych XIX wieku. Współczesne schronisko przez kilkanaście lat budował nauczyciel i trener ze Szklarskiej Poręby, Józef Paweł Gołba.
Kolejnym wielkim wyzwaniem jest właśnie wieża. Turyści nie mogą się nadziwić, kiedy na wysokość 1058 metrów n.p.m. wjeżdża samochód transportowy załadowany budulcem na wieżę. Od ubiegłego roku wieża znacznie „urosła”. Inicjator i budowniczy wieży zdradził kiedyś, że nie potrafi się obejść bez… „bez kamieni. W każdym widzę piękno. A największe w Wysokim Kamieniu”. Tak mówił kiedyś na łamach „nowin Jeleniogórskich”. Nic dziwnego, że gromadzi na Wysokim Kamieniu wiele tego piękna.

Obecnie wieża wygląda tak:

Niedziela na Wysokim Kamieniu
Wysoki Kamień od południowego-wschodu

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij